Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny
 Kwiecień 07 2020
Menu
Strona główna
Karpaty Wschodnie
Informacje praktyczne
Artykuły
Wydarzenia
Fotogaleria
Do pobrania
Linki
Forum
Kontakt
Szukaj
Ostatnie Artykuły
Karpaty Wschodnie Ja...
Album fotograficzny ...
Geologiczna podróż p...
Konserwacja szlaków ...
Mapa Czarnohora dla ...
Użański Park Narodow...
Szlaki turystyczne w...
Użański Park Narodowy
Huculska Izba Muzeal...
Czarnohora i Karpaty...
Akcja Świdowiec
III Karpacka Biesiad...
Ankieta
Czy popierasz inicjatywę znakowania szlaków w ukraińskich Karpatach?

Tak

Nie

Nie mam zdania

Losowe zdjęcie


Bieszczady Wschodnie
Ratownictwo
Ratownictwo
Pogoda w Czarnohorze
Szlaki
Facebook
Informacja w związku z RODO
Z dniem 2018.05.25 na stronie KarpatyWschodnie.pl zostaje zawieszona możliwość nowych rejestracji, dane personalne do tego dnia uległy zamazaniu (loginy, adresy email, zaszyfrowane hasła, miesce zamieszkania). KarpatyWschodnie.pl pozostaję w trybie do odczytu bez możliwości nowych rejestracji oraz logowania do kont istniejących.

Do aktywnej komunikacji zapraszamy na aktywny profil na facebook:

facebook.com/KarpatyWschodnie
Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny > Karpaty Wschodnie > Wyprawy
    
 Nazwa Użytkownika Zapamiętaj
 Hasło  
Zobacz Temat
Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny | Karpaty Wschodnie | Wyprawy
Strona 3 z 3 < 1 2 3
Autor RE: Szlakiem starych schronisk.
da*****da
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 124
Data rejestracji: 24.03.08
Dodane dnia 19-05-2008 09:00
julianzmosiny napisał/a:
Schroniskiem " Na Poliwnym" weszliśmy w krąg schronisk czarnohorskich. Kontynuujmy więc ich temat


Przepraszam za wtracenie sie w parade z gorganskimi schroniskami. Gratuluje konsekwencji w kontynuowaniu tego ciekawego tematu.

Pozdrawiam
da.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Szlakiem starych schronisk.
ju*****ny
Użytkownik

Postów: 97
Data rejestracji: 22.02.08
Dodane dnia 19-05-2008 17:08
Odpowiadam da :
Nie masz za co przepraszać, na konkretne, merytoryczne informacje, a takie bezwzględnie są Twoje, każde miejsce jest odpowiednie.

Coś długo zbierałem się po ostatniej burzy, ale wróćmy do tematu, kontynuuję przerwany wątek dotyczący losów schronisk czarnohorskich w okresie I wojny
światowej :

Dworek czarnohorski w Żabiu podczas działań wojennych służył za magazyn dla austriackich oddziałów tyłowych, w dwóch pokojach kwaterowali żołnierze. Po ich odejściu zarząd gminy umieścił w dworku uchodźców - Żydów. W grudniu 1916 r. oszacowano szkody w inwentarzu na 1417 koron oraz stwierdzono uszkodzenie ściany przez konie. W 1919 r. minął trzydziestoletni termin dzierżawy posesji od fundacji hr. Skarbka. Fundacja odmówiła przedłużenia dzierżawy. Zarząd czynił starania o zmianę decyzji, lecz w sprawozdaniach w następnych latach Dworek Czarnohorski w Żabiu nie jest już wymieniany.
W 1914 r. schronisko na Poliwnym pod Popem Iwanem - jak stwierdzili turyści - wymagało odnowienia. W sprawozdaniach z następnych lat nie ma żadnych informacji o tym schronisku. Najpewniej zostało zniszczone podczas intensywnych działań wojennych prowadzonych w tej okolicy.
W 1918 r. prowadzono roboty przy Dworku Czarnohorskim w Worochcie:
odwodniono grunt, pogłębiono studnię, oczyszczono źródło, wyremontowano ganek i uporządkowano dwa pokoje po cztery łóżka. Starostwo w Nadwórnej udzieliło w drodze wyjątku zezwolenia na wyszynk napojów spirytusowych i piwa w bufecie Dworku. Centrala Krajowa dla Gospodarczej Odbudowy Galicji na prośbę zarządu oddziału udzieliła bezzwrotnej subwencji w wysokości 5000 koron na zakup sprzętu dla Dworku.


W niepodległej Polsce.


W 1928 r. ukończono budowę nowego Dworku Czarnohorskiego w Worochcie, rozpoczętą trzy lata wcześniej. Był to budynek dwupiętrowy z 18 pokojami / 54 łóżka /, salą ogólną dla 40 wycieczkowiczów, restauracją, suszarnią na narty i odzież oraz kuchnią dla turystów. Był wyposażony w telefon. Przynosił stały dochód, który przeznaczano na cele Towarzystwa. Zimą odbywały się tu kursy narciarskie Przysposobienia Wojskowego. W 1938 r. z noclegów skorzystało 5414 osób, niewiele mniej niż w popularnym tatrzańskim schronisku nad Morskim Okiem.
Nową stację turystyczną zorganizowano w Kosmaczu.


Oddział w Kosowie.


Początkowo było to koło zorganizowane przez Oddział Stanisławowski, które od 1933 r. przeszło do Oddziału Czarnohorskiego.
Kosowscy działacze PTT zorganizowali m.in. 7 stacji turystycznych, 6 stacji noclegowych oraz 10 punktów informacyjnych. W 1932 r. wyremontowano budynek po straży granicznej w Burkucie z przeznaczeniem na schronisko, a Fundacja hr. Skarbka przekazała na ten sam cel domki nad Czarnym Czeremoszem w Popadyńcu i w Bałtagulu. Przy wsparciu Towarzystwa Przyjaciół Huculszczyzny powstały małe schroniska pod Babą Ludową i pod Skupową. Działały również schroniska " Tadeuszówka" w Żabiu Ilci, z telefonem i na Prełucznym, w budynku mieszkalnym odstąpionym przez Instytut Geologiczny w Warszawie. Z wszystkich tych schronisk tylko Burkut przynosił niewielki dochód.
W 1938 r. rozpoczęto budowę nowego schroniska w Burkucie. Obiekt oddano w stanie surowym w 1939 r. Był to budynek dwupiętrowy, liczący 88 łóżek.
W 1938 r. nowo powstałe koło w Kutach przeprowadziło mały remont schroniska w Bałtagulu.


Edytowane przez ju*****ny dnia 19-05-2008 17:14
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Szlakiem starych schronisk.
ju*****ny
Użytkownik

Postów: 97
Data rejestracji: 22.02.08
Dodane dnia 19-05-2008 18:42
W przedstawionym w poprzednich postach materiale wymieniane są dwa schroniska działające na przełomie XIX i XX wieku, zlokalizowane na południe od głównej grani Czarnohory, w okolicach Popa Iwana na połoninach Gropa i Poliwne.
Biorąc pod uwagę zbieżność czasową oraz minimalną odległość pomiędzy obydwiema połoninami, należy przyjąć że chodzi tutaj o jedno i to samo schronisko.
Pozostaje problem na której z połonin owo schronisko funkcjonowało i tutaj wszystko przemawia za połoniną Gropa.
Na połoninie Gropa lokalizuje schronisko Barbara Bartyś w swoim wykazie, pisząc :

- pod Popem Iwanem Czarnohorskim - schronisko wybudowane w 1883 r. na połoninie Gropa, przez Oddział Czarnohorski TT w Kołomyi. Przetrwało tylko do I wojny światowej.

Henryk Gąsiorowski w swoim przewodniku " Pasmo Czarnohorskie" twierdzi podobnie, pisząc :

..Najbliższym miejscem noclegowym pod Pop Iwanem po polskiej stronie jest Ujście Szybenego; zejść tam można albo przez Poliwny, drogą dalszą, lecz umożliwiającą zwiedzenie słynnego jeziorka Szybenki, albo drogą znacznie krótszą przez Szuryn, z ominięciem jeziora. Droga przez Poliwny wynosi 13 km, przez Szuryn 10 km, w dół ma się do pokonania 1170 m. Droga przez Poliwny: ze szczytu kierujemy się, schodząc bardzo stromo w dół, na owo, południowe ramię Popa Iwana z Poliwnym. Pod najbliższą stromą częścią stoku rozpościera się, wklinowując w górną granicę lasu, połonina Gropa. Na niej, na skraju lasu, znajdowało się ongi schronisko Czarnohorskiego Oddziału TT, zniszczone w czasie wojny i dotąd nie odbudowane.

Poniżej, fragment mapy z zaznaczonymi Popem Iwanem, połoninami Gropa i Poliwne.

Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Szlakiem starych schronisk.
ju*****ny
Użytkownik

Postów: 97
Data rejestracji: 22.02.08
Dodane dnia 19-05-2008 20:43
I jeszcze jedna uwaga, informacje zawarte w artykule Andrzeja Ruszczaka stawiają pod znakiem zapytania wcześniejsze, dotyczące budowy pięciu małych schronisk wokół schroniska w Burkucie, w latach trzydziestych XX wieku, przez Oddział Kosowski PTT.
Informacje te sugerują, że część obiektów stała już wcześniej i służyła innym celom, Kosowski Oddział PTT je jedynie przejął i zaadoptował do nowych zadań.
Dotyczy to schronisk na Popadyńcu, Bałtagulu, Prełucznym.
Nowe budynki miały powstać jedynie pod Skupową i pod Babą Ludową / autor ma na myśli schronisko na Masnym Przysłupie /.
Osobiście sądzę że te informacje są wiarygodne, Andrzej Ruszczak jako źródła informacji do swojego artykułu podaje odpowiednie roczniki Wierchów, Pamiętników Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego i roczne sprawozdania z działalności PTT.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Szlakiem starych schronisk.
ju*****ny
Użytkownik

Postów: 97
Data rejestracji: 22.02.08
Dodane dnia 23-12-2008 17:48
Schroniska w Burkucie c.d.


Po długiej przerwie, ponawiam pytanie, czy ktoś z Was posiada informacje na temat dawnej lokalizacji schronisk w Burkucie, starego i nowego ?
Do ponownego podjęcia tego tematu zachęciła mnie informacja zawarta w artykule "Wspomnienia z badań geomorfologicznych w Czarnohorze i Karpatach Marmaroskich", zamieszczonym przez Jerzego Kondrackiego w Wierchach z 1996 r.
Wspominając swój udział w ekspedycji zorganizowanej w 1930 roku przez Zakład Geologiczny Uniwersytetu Warszawskiego, autor pisze :

....Następnego dnia dopiero po południu wybraliśmy się do Burkutu, małej miejscowości ze źródłami szczawy alkalicznej i leśniczówką. Burkut w czasach przedrozbiorowych był podobno frekwentowanym przez szlachtę pokucką uzdrowiskiem i miał kilkanaście domów, ale został zniszczony w 1848 r. i nie podźwignął się mimo pewnych prób przed i wojną światową, co było spowodowane znaczną odległością od szlaków kolejowych i fatalnym stanem dróg jezdnych.
....Obecnie w Burkucie znajduje się przystanek końcowy autobusów z Kołomyi i sanatorium na lewym brzegu Czarnego Czeremoszu.


Tutaj mała dygresja, nie wiemy jak wyglądały te autobusy, ale wiemy jak wyglądają te dzisiejsze, po 80 latach, i dokąd w rzeczywistości dojeżdżają.



Z dotychczasowych rozważań wiemy, że owym "sanatorium", w 1930 roku mógł być jedynie pochodzący z 1889 r. drewniany budynek wybudowany jako zdrojowy i do 1928 roku zajmowany przez Straż Graniczną, od 1935 r. pełniący funkcje schroniska Oddziału Kosowskiego PTT.
Przyznam się, że jego lokalizacji doszukiwałem się jedynie na prawym brzegu Czarnego Czeremoszu, gdzieś w sąsiedztwie burkuckiego źródła, zamieszczona powyżej informacja burzy zupełnie te moje przypuszczenia.
Właściwie, to cała aktualna zabudowa Burkutu zlokalizowana jest na jego prawym brzegu. Na lewym brzegu znajduje się chyba jedynie duży, znajdujący się w prywatnych rękach obiekt, zlokalizowany naprzeciwko budynku nadleśnictwa.
Przed dwoma laty obiekt ten, w remoncie, był jeszcze osiągalny, w tym roku już wygrodzony, z umieszczonymi tablicami zakazu wstępu.
Na zdjęciu poniżej, wykonanym we wrześniu 2006 roku ze stoków Łukawicy, widoczny jest ten fragment Burkutu. Widzimy na nim dwa duże obiekty, powyżej ów prywatny obiekt zlokalizowany po lewej stronie rzeki, poniżej budynek nadleśnictwa w sąsiedztwie którego wycieka burkucki zdrój.



Należy w tym miejscu jeszcze dodać, że na mapie WIG-u symbol schroniska wrysowany jest w miejscu, gdzie aktualnie znajduje się budynek nadleśnictwa.
Może więc, należy przyjąć, że autor artykułu popełnił błąd lokalizując "sanatorium" na lewym brzegu rzeki ?

Edytowane przez ju*****ny dnia 23-12-2008 19:06
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Szlakiem starych schronisk.
ju*****ny
Użytkownik

Postów: 97
Data rejestracji: 22.02.08
Dodane dnia 27-12-2008 16:27
Schronisko na Kopilaszu c.d.


A oto kolejna, krótka wzmianka dotycząca schroniska na Kopilaszu w Górach Czywczyńskich. Zamieszczając na forum krótką o nim informację, napisałem za Barbarą Bartyś że było to schronisko prywatne.
W Płaju nr 32, w artykule Andrzeja Wielocha "Wszyscyśmy z tego AKT-u" znajduje się następująca wzmianka :

Pierwsze schronisko studenckie wybudowała w latach 1934-36 Sekcja Narciarska AZS Warszawa na Pohorylcu pod Popem Iwanem w Czarnohorze. Zaprojektowane przez Jerzego Hryniewieckiego , usytuowane na wysokości 1742 m n.p.m., było najwyżej położonym schroniskiem w polskich górach. Niedługo potem powstało następne schronisko Sekcji Narciarskiej AZS Warszawa, położone jeszcze dalej na południowy wschód, na samym końcu przedwojennej Polski, pod Kopilaszem w Górach Czywczyńskich.

Krótką wzmiankę o tym miejscu znajdziemy także we wspomnieniach Władysława Krygowskiego, w opowiadaniu "W poszukiwaniu nierzeczywistości":

...Słońce chyliło się ku dalekiemu Świdowcowi, gdy stanąłem na Stohu. Schodziłem teraz z niego na wschód, w cień, i ominąwszy Kopilasz, dotarłem na połoninę Berczeską. Jeszcze nie stało na niej schronisko AZS, zbudowane dopiero w parę lat później, lecz była staja pasterska, pusta jakby opuszczona, jak cała połonina. Noc była ciepła i nawet nie rozpalałem ogniska. Spałem jak zabity...

Połonina Gropa - nie wykorzystana okazja.


W czerwcu 2008 roku, wędrując z Gór Czywczyńskich ku Czarnohorze, nocowaliśmy na połoninie Gropa, pod Popem Iwanem. Miejsce to występowało już w moich poprzednich postach, na tej stronie, przy okazji omawiania najstarszych schronisk czarnohorskich, działających w początkach XX wieku i nieco wcześniej. Jednym z trzech schronisk, zlokalizowanych wtedy na tym terenie, było schronisko na Poliwnym lub na Gropie / zależnie od źródła informacji /. Stwierdziłem w swoim czasie, że więcej przesłanek przemawia za lokalizacją schroniska na połoninie Gropa.
Tak więc, w naszej wędrówce, nieco przypadkowo, trafiliśmy na połoninę Gropa i rozbiliśmy się w sąsiedztwie zlokalizowanego tam gospodarstwa pasterskiego.
Uczynni gospodarze przyjęli nas gościnnie i powstały warunki na próbę wyciągnięcia od nich informacji o historii tego miejsca, o ich wiedzy dotyczącej zabudowy tego miejsca w przeszłości, także tej, z przełomu XIX i XX wieku.Niestety, tego nie uczyniłem i wyjaśnienie tej kwestii nadal pozostaje sprawą otwartą.
A oto kilka zdjęć z naszego tam pobytu:









Gospodarz, chcąc pochwalić się stadkiem swoich koni, poprowadził nas w wysunięty na północny wschód wąski pas połoniny, wcięty pomiędzy kopuły podszczytowe Popa Iwana i Szuryna. Na stadko koni nie trafiliśmy, pojawił się stamtąd jednak ładny widok na Popa Iwana i ruiny na jego szczycie.



Na stadko gropiańskich koników trafiliśmy dopiero następnego dnia, już po rozstaniu się z uczynnym gospodarzem który odprowadził nas poza granice swej pięknej połoniny, w drodze ku najwyższej części głównej grani czarnohorskiej.



Pozostaje otwartym pytanie, czy schronisko na połoninie Gropa miało kształt zbliżony do obecnego budynku i czy znajdowało się w tym samym miejscu. Sytuacji takiej nie można wykluczyć, zabudowań na połoninach nie stawia się w przypadkowym miejscu, a jeżeli to miejsce się sprawdziło, zapewniało wygodny dostęp do czystej wody, to po cóż ludzie mieli by je zmieniać ?
Nie dysponujemy jak na razie na tym forum żadnym zdjęciem schroniska i być może nigdy już nie będziemy nim dysponowali, ale zapewne była to jakaś staja odkupiona od dotychczasowego właściciela i przystosowana do pełnienia roli schroniska / podobnie jak to miało miejsce w przypadku starego schroniska pod Gadżyną /. A w takim razie, można popuścić wodze fantazji i przyjąć że nocowaliśmy w miejscu gdzie kiedyś, przed stu laty i wcześniej, stało polskie schronisko, że paliliśmy ognisko i czerpali wodę z potoku w tym samym miejscu, w którym czynili to nasi poprzednicy, polscy turyści z przełomu XIX i XX wieku.

Edytowane przez ju*****ny dnia 21-02-2010 20:57
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Szlakiem starych schronisk.
ba*****zu
Użytkownik

Postów: 3
Data rejestracji: 25.11.08
Dodane dnia 29-12-2008 21:07
julianzmosiny napisał/a:
Pozostaje otwartym pytanie, czy schronisko na połoninie Gropa miało kształt zbliżony do obecnego budynku i czy znajdowało się w tym samym miejscu. Sytuacji takiej nie można wykluczyć, zabudowań na połoninach nie stawia się w przypadkowym miejscu, a jeżeli to miejsce się sprawdziło, zapewniało wygodny dostęp do czystej wody, to po cóż ludzie mieli by je zmieniać ?
Nie dysponujemy jak na razie na tym forum żadnym zdjęciem schroniska i być może nigdy już nie będziemy nim dysponowali, ale zapewne była to jakaś staja odkupiona od dotychczasowego właściciela i przystosowana do pełnienia roli schroniska / podobnie jak to miało miejsce w przypadku starego schroniska pod Gadżyną /. A w takim razie, można popuścić wodze fantazji i przyjąć że nocowaliśmy w miejscu gdzie kiedyś, przed stu laty i wcześniej, stało polskie schronisko, że paliliśmy ognisko i czerpali wodę z potoku w tym samym miejscu, w którym czynili to nasi poprzednicy, polscy turyści z przełomu XIX i XX wieku.


julianie - na 1 stronie tego tematu "lukasz" pisał o tym, że wpadła mu w ręce stara pocztówka ze schroniskiem "pod Popem Iwanem", a później rysunek zreprodukowany "schroniska na Gropie" - może uda się dotrzeć do tych materiałów?
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Szlakiem starych schronisk.
ju*****ny
Użytkownik

Postów: 97
Data rejestracji: 22.02.08
Dodane dnia 06-03-2009 19:10
Nieco wzmianek dotyczących budowy schronisk wschodniokarpackich zawartych jest w zarysie działalności poszczególnych oddziałów TT i PTT zamieszczonym przez Władysława Krygowskiego w wydanych w 1988 roku " Dziejach Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego ".
Te krótkie wzmianki, warte są przypomnienia, bo stanowią podsumowanie osiągnięć oddziałów wschodniokarpackich, a jednocześnie podane nawet w tak skompresowanej formie, potrafią wnieść nowe szczegóły do naszej wiedzy w tym temacie.
I tak, dowiadujemy się z nich np. że wzmiankowane już kilkakrotnie na tej stronie schronisko na Połoninie Gropa, zbudowane było z dużych bloków kamiennych, omszonych w szczelinach.
Kładzie to kres moim przypuszczeniom, że mieliśmy tam do czynienia z drewnianą stają przystosowaną do pełnienia funkcji obiektu turystycznego.
Wzmianka ta, stawia także znak zapytania, nad informacjami zamieszczonymi na tej stronie przez Łukasza, twierdził on, że materiały zdjęciowe dotyczące schroniska " pod Popem Iwanem ", z którymi się spotkał, przedstawiały drewniane schronisko, różniące się kształtem od schroniska AZS W-wa na Pohorylcu i stąd pochodziła jego sugestia, że mogło to być schronisko na Połoninie Gropa.
Poniżej, przytaczam materiał dotyczący działalności Oddziału w Stanisławowie, w zakresie związanym z budową schronisk :

Oddział w Stanisławowie.


Został założony w 1876 roku. Jego przewodniczącym był Wojciech Dzieduszycki, lecz faktycznie kierował Oddziałem Marceli Eminowicz, znany adwokat w Stanisławowie, całą duszą oddany sprawom Towarzystwa i swego regionu. Oddział zajmował się zagospodarowaniem Czarnohory, gdyż był to obszar przedstawiający w owym czasie największe walory turystyczne.
.... Początkowo, w 1880 roku liczba członków Oddziału wynosiła 69, później wzrosła do 116. Należeli przeważnie do średniej inteligencji, byli to głównie nauczyciele, księża, wolne zawody oraz warstwa zamożnych ziemian.
Pod przewodnictwem M. Eminowicza Oddział wykazywał dużą prężność. Ponieważ na jego działalność wielki wpływ mieli ludzie nauki, organizowane przez Oddział wycieczki - a w owym czasie były to pionierskie wyprawy - miały charakter badawczy. Taka była np. sześciodniowa wycieczka podjęta w 1878 roku " wzdłuż doliny Prutowej od Delatyna aż po wierchy Czarnohory ". W czasie tej wyprawy zrodził się pomysł budowy schroniska w Zawojeli i na Zaroślaku, gdzie wówczas istniały koleby pasterskie. W rok później czytamy w Sprawozdaniu Oddziału " W niniejszym roku zajmował się Zarząd głównie sprawą budowy schroniska pod Howerlą w Czarnych Górach, które stanęło wprawdzie pod dachem i na wartość 300 złr. od ognia ubezpieczone zostało, jednak całkowitemu wykończeniu schroniska przeszkodziły nieustanne prawie słoty. W obecnym roku 1881 będzie jednak schronisko wykonane i do użytku publiczności oddane" .
Obietnicy tej dotrzymano. W 1881 r. " wykończone i po części urządzone zostało schronisko pod Howerlą / mowa oczywiście o Zaroślaku /, a zbudowane schronisko na Zawojeli ". Ponadto Oddział postanowił wspólnie z Oddziałem Czarnohorskim w Kołomyi zbudować trzecie schronisko " w głównym punkcie Czarnych Gór, dla którego stosowne miejsce oznaczy Wny Gregorowicz, albowiem w celu dopełnienia niezbędnych ilości czterech głównych schronisk w całym pasie Czarnych Gór uchwalił Oddział Czarnohorski zbudowanie wyłącznie własnym kosztem, jeszcze czwartego schroniska w miejscu również przez Wnego Gregorowicza oznaczyć się mającym ".
Rzeczywiście, doszło wspólnymi siłami Oddziałów w Stanisławowie i Kołomyi do uruchomienia jeszcze dwóch schronisk w miejscach, które zaproponował Gregorowicz : na połoninie Gadżyna i na połoninie Gropa pod Popem Iwanem.
Pierwsze z nich było drewniane, podobnie jak na Zawojeli, drugie zbudowano z dużych bloków kamiennych, omszone w szczelinach.
O usytuowaniu tych schronisk, które rzeczywiście zagospodarowały Czarnohorę, zadecydowały kierunki dojść, a mianowicie dwa z Żabiego / jedno przez Kostrzycę, drugie przez Szybene / oraz z doliny Prutu, tj. z Worochty. Schroniska te były bardzo proste w budowie i skromne w wyposażeniu. Najlepiej wyposażone było schronisko na Zaroślaku. W aktach Oddziału czytamy np. że do tego ostatniego schroniska sprawiono 6 koców po 7 zł i 5 sienników po 1 zł 40 centów, a stróż i przewodnik zarazem, niejaki Pinaziuk, otrzymywał po 9 zł miesięcznie. Planowano nadto schroniska w Żabiem, na Kostrzycy i na Pohanem Mijscu.
W latach dziewięćdziesiątych Oddział zaczął podupadać, gdy zabrakło niestrudzonego prezesa Oddziału - M. Eminowicza. Po jego śmierci działajność prawie zamarła i Wydział Towarzystwa postanowił go rozwiązać, a całość gospodarki przekazano Oddziałowi Czarnohorskiemu w Kołomyi.
To jednak co zrobił w latach 1876 - 92 da się określić jako założenie podwalin pod zadania, które aż do 1923 roku na obszarze Czarnohory wykonywał bratni Oddział w Kołomyi, a które ponownie objął i dzielnie kontynuował na nowo utworzony w 1923 r. Oddział PTT w Stanisławowie, istniejący do 1939 r.
W tym okresie nastąpił rozkwit jego działalności. Oddział zajął się budową nowych schronisk i schronów i systematycznymi pracami znakarskimi na obszarze wschodniej części Gorganów i Czarnohory.
Oddział zbudował schronisko na Przełęczy Jabłonickiej / w 1932 r./ oraz na Połoninie Baraniej pod Chomiakiem / 1934 r./, unowocześnił i rozbudował schronisko na Zaroślaku, uruchomił i prowadził schron na Połoninie Niżnej pod Doboszanką / w latach 1927 - 30 /, a w 1936 r. rozpoczął budowę nowego schroniska w dolinie Zubrynki pod Doboszanką. Budowa ta była prawie na ukończeniu w chwili wybuchu II wojny światowej. Oddział prowadził schroniska na własny rachunek, albo na podstawie dzierżawy.
Pod prezesurą inż. Antoniego Fiericha i Tadeusza Buczka, przy współpracy Zenona Dziurzyńskiego, prof. Włodzimierza Brygidera i Stefana Ohly - Oddział wzmocnił sieć organizacyjną, tworząc czynne Koła w Bitkowie, Chodorowie, Delatynie, Jaremczu, Kałuszu, Nadwórnej i Worochcie. Szczególnie Koło w Kałuszu - dzięki prężności takich ludzi jak inż. Wiktor Rokita i prof. Jan Sytnik - zasłużyło na wyróżnienie. Działało samodzielnie i zbudowało w latach 1933 - 34 dwa, bardzo pomysłowe w konstrukcji i mądrze usytuowane obiekty ; schron na Borewce i schronisko na Pasiecznym Wierchu / w 1937 r./. Wszystkie obiekty pozostawały pod opieką Koła i cieszyły się bardzo dobrą opinią wśród turystów.


Edytowane przez ju*****ny dnia 14-03-2009 08:58
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 3 z 3 < 1 2 3
Skocz do Forum: